To już temat na stronie
https://ci4.pl/
tam też można przeczytać moje następujące stanowisko:
Cześć Rosabin1, dokładnie przemyśl każdą ofertę z internetu, omów ją z jedną lub kilkoma zaufanymi osobami.
Przede wszystkim nigdy nie odpowiadaj na oferty, gdzie musisz najpierw coś płacić lub kupować.
Nigdy nie udostępniaj swojego konta (agent finansowy) nikomu, w przeciwnym razie możesz szybko wpaść w konflikt z prawem, bardziej niż ci się podoba.
Prawdą jest, że pracy za 100
euro nie szuka się w internecie.
Najlepsza rada pochodzi od „Naseweis”, to jest rzeczywistość.
Na przykład praca jako opiekunka do dzieci. Nie wiem, jakie są Twoje preferencje dotyczące pracy. Ale jeśli kierujesz się w tę stronę, to na pewno z powodzeniem bez ryzyka.
również typy od „Manni-Bode”, „Danny84” i „Ex-Studentin” są dobre.
Uważaj na sprzedaż na Ebayu. Przy regularnej sprzedaży konieczne jest uzyskanie działalności gospodarczej, o ile dobrze jestem poinformowany. Nie sądzę, że chcesz założyć firmę.
Ogólnie należy podejść do pracy z internetu z największą ostrożnością. Żadnej pracy, która wymaga najpierw wykonania jakichś czynności, dzwonienia do osób z osobistego środowiska itd....
Dziś nie można zarobić pieniędzy bez bardzo dobrego konceptu strony internetowej. Jeśli tak, strona musi być profesjonalna i oferta musi być trafna. Rynek jest tu bardzo, bardzo wąski. Są ogromne koszty początkowe. I czas, jaki trzeba na początek, nie jest oszacowany. Jeśli to nie zadziała, dużo pieniędzy zostanie stracone. To nie leży w interesie „Rosabin1”.
Kupowanie i sprzedawanie akcji. To łatwiejsze powiedzieć niż zrobić i niesie pewne ryzyko. Takimi transakcjami zajmuje się tylko ten, kto nie będzie żałował pieniędzy w razie straty, a nie kobieta z dwójką małych dzieci. Nie jest to teraz pod adresem osobistym, ale rodzina potrzebuje pewnego bezpieczeństwa, a handel akcjami w małej skali tego nie zapewnia.
Gorąco odradzam porady od „BigBrad” i „Bolitho”.
Bolitho na pewno nie tworzy strony internetowej za darmo.
Trzymaj się z dala od ofert suplementów diety i innych podobnych. Te produkty są sprzedawane w modelu MLM, więc są przecenione i trudno je sprzedać, nawet jeśli marketingowcy obiecują coś innego.
Użytkownik „Jehan” trafia w sedno.