- pt wrz 16, 2011 9:26 am
Kryzys zadłużenia w Grecji trwa już od pewnego czasu. W tym czasie w samej Grecji trwają protesty przeciwko środkom oszczędnościowym rządu, podczas gdy w reszcie Europy zastanawia się, co powinno się stać z bankrutującym krajem w przyszłości. Jürg Zeltner, CEO w dziale Wealth Management banku UBS, już na początku roku powiedział: Na całym świecie w 2011 roku rządy i banki centralne podejmą daleko idące decyzje polityczne i gospodarcze. Będą one odczuwalne także dla innych krajów. Mogą z tego wyniknąć międzynarodowe konflikty walutowe i handlowe. Jednak nikt nie przewidział, że do tego dojdzie. Obecnie spekuluje się w innych krajach Europy, czy Grecja jest całkowicie niewypłacalna, i czy wystąpienie z strefy euro nie byłoby odpowiednim krokiem, aby uniknąć gorszego. Obecnie Unia Europejska krytykuje tę koncepcję. Parlamentarny dyrektor grupy CDU/CSU w Bundestagu, Peter Altmaier, uważa, że spekulacje są szkodliwe i niebezpieczne. Jedyną pomocą dla Grecji jest upewnienie się, że kraj spełnia warunki i otrzymuje kolejną pożyczkę pomocową. Wcześniej Philipp Rösler, lider FDP, zaproponował ratowanie osłabionego euro poprzez przeprowadzenie uporządkowanej niewypłacalności Grecji. Altmaier uważa, że takie wypowiedzi tylko pogarszają sytuację i mogą prowadzić do konsekwencji, których właściwie należy unikać. Inne opinie wskazują, że to od Greków zależy, czy chcą zachować euro czy nie. W takim przypadku uporządkowana niewypłacalność państwa nie jest wykluczona i może być najlepszym rozwiązaniem dla wszystkich stron. Niemniej głównym celem obecnych działań jest utrzymanie przez Greków euro. Wyrzucenie kraju jest obecnie niemożliwe, a zgodnie z europejskimi traktatami takie rozwiązanie w ogóle nie jest możliwe, choć przewodniczący CSU, Horst Seehofer, wypowiedział się na ten temat w następujący sposób: Przyszłość Grecji jest obecnie przedmiotem dyskusji politycznej, a nie jurysprudencji. Jedno jest pewne: czy Grecja pójdzie w uporządkowaną niewypłacalność, czy też zostaną podjęte dalsze środki ratunkowe w strefie euro, zawsze powinno być dozwolone podsuwanie pomysłów na rozwiązanie problemu. Kryzys zadłużenia, jakkolwiek się na to patrzy, nie został jeszcze pokonany.