- ndz sty 15, 2012 5:51 pm
...bardzo interesujący fragment z Analizy Specjalistycznej dotyczący sprawy Gustla Mollatha - Cytat:
...Aby zilustrować funkcjonowanie systemu, opowiem o szczególnie absurdalnym przypadku:
W sklepie fanów klubu piłkarskiego 1. FCN (Norymberga) doszło do włamania. Minister spraw wewnętrznych Beckstein, jako najwyższy szef policji, chciał pokazać ludności, poprzez ten incydent, że jest silnym ministrem spraw wewnętrznych, który ma wszystko pod kontrolą, że jego policja wszystko wyjaśnia i że fani klubu mogą mu dopingować tak samo jak swoim idolom na boisku. Dlatego wydał policji rozkaz natychmiastowego wyjaśnienia sprawy.
Przy tak jednoznacznym rozkazie najwyższego szefa policji policja norymberska nie mogła sobie pozwolić na zagłębianie się w niepewną pracę śledczą i lokalne poszukiwanie śladów. Dlatego odpowiedzialne bezpośrednio za powodzenie pracy śledczej dla ministra spraw wewnętrznych funkcjonariusze zebrali odciski palców w komisariacie i postanowili znaleźć małego przestępcę, któremu można by wiarygodnie przypisać włamanie do sklepu fanów 1. FCN na podstawie jego dotychczasowej biografii przestępcyjnej. Poszukiwania odniosły skutek. Znaleziono odciski palców małego przestępcy, które spełniały kryteria, w laboratorium odcisk został na butelce piwa, a funkcjonariusz policji otrzymał polecenie wstawienia butelki piwa na miejsce przestępstwa.
Mała uwaga techniczna: Musiała to być butelka piwa, ponieważ na butelce piwa odciski palców łatwo i wyraźnie się wybijają ze względu na jej gładką powierzchnię. Jednak kryminologia praktycznie nie wspomina, że włamywacze mają zwyczaj zabierania butelek piwa, wypijania ich podczas włamania i pozostawiania na miejscu zdarzenia. Tak naprawdę, o ile mi wiadomo, literatura nie wspomina o żadnym takim przypadku.
Po wykonaniu tego zadania grupa z policji zajmująca się analizą śladów otrzymała polecenie udania się na miejsce zdarzenia w celu poszukiwania śladów. I rzeczywiście udało się znaleźć jasny ślad sprawcy.
Ofiara wybrana z kolekcji odcisków palców została oskarżona. Na rozprawę główną mężczyzna przyszedł z adwokatem jako obrońcą. Adwokat argumentował, że jego klient nie mógł być sprawcą, ponieważ w chwili popełnienia czynu był w więzieniu i odbywał jedno z kar, jakie są typowe dla jego biografii małego przestępcy.
Uwaga: Wyraźnie nie uwzględniono w kryteriach, że dla takich małych przestępców charakterystyczne jest to, że nie są zawsze dostępni, ponieważ od czasu do czasu muszą odbyć swoje kary. Dla przyszłych przypadków zaleca się więc uzupełnienie kryteriów o wstępne zapytanie w zakładzie karnym.
Sędzia, który już myślał o swoim awansie, gdyby z racji prewencyjnych i propagandowych celów ministra spraw wewnętrznych surowo ukarał tego nikczemnego sprawcę, był kompletnie zdezorientowany w trakcie przebiegu rozprawy głównej. Chciał mimo to wydać wyrok i powiedział, że sąd wie, że w zakładzie karnym można uzyskać przepustkę, jeśli odpowiednio przekupi się znane z niskich zarobków pracowniki. I na pewno oskarżony uzyskał taką przepustkę, którą następnie wykorzystał do włamania. Ostatecznie, jako że odcisk palca znaleziony na miejscu zbrodni mówił wyraźnie o jego winie.
Dopiero dyrektor więzienia musiał stanowczo włączyć się w postępowanie i wyprowadzić swojego byłego więźnia przed wymiar sprawiedliwości.
Ale wróćmy do sprawy opisanej w raporcie gazety Bild:
W 12. kammerze sądu okręgowego w Norymberdze toczyła się sprawa dwóch sprawców. Obydwaj oskarżeni mieli popełnić czyn wspólnie. Dowody były słabe, dlatego istniało ryzyko uniewinnienia, z wszystkimi szkodliwymi konsekwencjami, jakie to miałoby dla sędziów w 12. kammerze. Dlatego zdecydowali się na następującą taktykę procesową: Zaproponowali obrońcy jednego z oskarżonych, żeby jego klient przyznał się do winy i obciążył współoskarżonego, twierdząc, że to on jest faktycznym sprawcą. Wówczas mogliby łagodnie ukarać klienta obrońcy (… i uniknąć ryzyka uniewinnienia, co zaszkodziłoby ich statystykom sukcesów). Obrońca zgodził się na propozycję.
Sędziowie wycofali się do pomieszczenia służbowego i spisali przyznanie jednego z oskarżonych tak, jak sobie życzyli. Papier z poprawili z obrońcą przyznającego się oskarżonego. Tak trafnie określił to dziennikarz Adrian Mühlbauer z gazety Bild. Następnie obrońca przedstawił przyznanie się opracowane przez sędziów podczas procesu karne... - Koniec cytatu.
Źródło: Gustl Mollath | Fachanalysen
Test stresu - Duży obszar Krefeld