Globalist pisze:
Holla, to naprawdę szybkie tempo. Od historycznych szczytów do historycznych szczytów, a nie widać żadnego przesadnego przeszacowania na horyzoncie. Przewiduję co najmniej jeszcze rok takiej wydajności. Wtedy mielibyśmy około 12000 pod koniec 07.
Całkiem realistyczne.
Gospodarka w USA jest w stagnacji, prognozy dotyczące wzrostu gospodarczego w Szwajcarii też stopniowo maleją, giełdy skaczą z rekordu na rekord, co jest entuzjastycznie komentowane przez media.
Ale zachowajmy rozsądek, przecież nie jest to pierwszy raz, gdy giełdy rosną. Na pewno możemy się nauczyć z poprzednich szczytów, że jest to optymalny moment na wyjście.
Już tylko moralnie byłoby nieco aroganckie wskazywanie dalszego trendu wzrostowego przy historycznym szczycie. Oczywiście, długoterminowo (20, 30 lat) indeksy zawsze idą w górę, ale w porównaniu krótko- i średnioterminowo występuje duża zmienność.
Po każdym boomie następuje recesja, jak również historia tego dowodzi, więc lepiej wyjść nieco wcześniej niż za późno.
Ponadto: Gdybyśmy mogli stwierdzić, że znajdujemy się w fazie przesadzonej, dlaczego wtedy wszyscy nie sprzedają od razu, albo nie zrobili tego w przeszłości?
Co, Globalist, oczekujesz, że jutro w gazecie będzie napisane: Uwaga, przegrzanie! Prosimy wszystkich o wyjście! ?
Nie twierdzę teraz, że obecnie znajdujemy się w pełnym boomie, raczej w bardzo dobrym, ale nadal zdrowym trendzie wzrostowym, jednak myślenie o zakupach przy historycznych szczytach nie jest zbyt korzystne dla konta.