Oszacowanie nie jest tu w ogóle możliwe, ponieważ inne aktywa TO nie są znane. Czy naprawdę ktoś, kto być może nie ma żadnych rezerw i nie zdywersyfikował swojego majątku w żaden sposób, powinien być namawiany do takiego ryzyka skupienia? Drogi TO, przeczytaj książkę Gerd Kommersa "Mieten statt kaufen". To może rzucić ci trochę światła!
Mam nadzieję, że mój udział nie będzie postrzegany jako rekomendacja. Chciałem zwrócić uwagę na skomplikowany charakter posiadania/wynajmu domu na podstawie moich doświadczeń jako wynajmujący. Implikacyjnie chciałem wyrazić, że wiele rzeczy może pójść źle. Wynika z tego: Nie chciałbym wykorzystać tego jako jedynego filara zabezpieczenia emerytalnego. Może to być inaczej, jeśli ktoś posiada 200 000
euro i chce kupić mieszkanie za 40 000
euro. Można by się na coś takiego zdecydować. Ale nie rób wszystkiego pochopnie. Uważam, że ryzyko jest zbyt trudne do oszacowania. To tylko bardzo przesadzona myśl: Z akcjami można stracić całą swoją gotówkę, z nieruchomością, jeśli się źle ułoży, można zostać z długami.