- pn maja 07, 2012 11:27 am
Hej wszystkim,
Co według was będzie następne po wyborach w Grecji i we Francji?
Francja już zadeklarowała, że nie będą dalej trzymać się polityki oszczędnościowej i nie będą przywiązywać dużej wagi do UE... Standard & Poors od dzisiaj bardzo uważnie obserwuje Paryż. Jednak uważam, że Francja nie zrobi szkody i szybko się pozbierze, ponieważ finansowo nie stoi już tak dobrze jak kiedyś.
Natomiast martwi mnie Grecja, nowy rząd nie chce oddać ani centa ze swoich długów i rozważa nawet wystąpienie z euro / UE, do tego dochodzi teraz znaczny wpływ skrajnej prawicy. W przeciwieństwie do Francji, Grecja nie ma już nic do stracenia, i uważam, że kraj nie będzie się trzymał żadnych planów oszczędnościowych i opowie się przeciwko UE.
Co do Holandii, na chwilę obecną nie można nic konkretnego powiedzieć, ale sądzę, że tam również nastąpi punkt zwrotny w polityce.
Co sądzicie, że wydarzy się w najbliższych miesiącach?
Jak będą działać wymienione wyżej kraje?
Jakie będą konsekwencje ich działań dla gospodarki UE i Niemiec?
Czy UE może być podzielona na dwie części? Jedną pod przewodnictwem Merkel z polityką oszczędnościową, a drugą z biednymi krajami przeciwko Merkel?
Czy nadszedł czas, żeby UE mogła nawet dojść do końca?
Pozdrowienia esco
Co według was będzie następne po wyborach w Grecji i we Francji?
Francja już zadeklarowała, że nie będą dalej trzymać się polityki oszczędnościowej i nie będą przywiązywać dużej wagi do UE... Standard & Poors od dzisiaj bardzo uważnie obserwuje Paryż. Jednak uważam, że Francja nie zrobi szkody i szybko się pozbierze, ponieważ finansowo nie stoi już tak dobrze jak kiedyś.
Natomiast martwi mnie Grecja, nowy rząd nie chce oddać ani centa ze swoich długów i rozważa nawet wystąpienie z euro / UE, do tego dochodzi teraz znaczny wpływ skrajnej prawicy. W przeciwieństwie do Francji, Grecja nie ma już nic do stracenia, i uważam, że kraj nie będzie się trzymał żadnych planów oszczędnościowych i opowie się przeciwko UE.
Co do Holandii, na chwilę obecną nie można nic konkretnego powiedzieć, ale sądzę, że tam również nastąpi punkt zwrotny w polityce.
Co sądzicie, że wydarzy się w najbliższych miesiącach?
Jak będą działać wymienione wyżej kraje?
Jakie będą konsekwencje ich działań dla gospodarki UE i Niemiec?
Czy UE może być podzielona na dwie części? Jedną pod przewodnictwem Merkel z polityką oszczędnościową, a drugą z biednymi krajami przeciwko Merkel?
Czy nadszedł czas, żeby UE mogła nawet dojść do końca?
Pozdrowienia esco