- śr cze 06, 2012 2:31 pm
Ostatnio widziałem wywiad z Dirkem Müllerem w ORF na YouTube (Wyszukaj na YouTube Dirk Müller Interview ORF).
Podoba mi się sposób, w jaki prostym językiem złożone sprawy przedstawia i cieszę się, że w austriackiej telewizji wciąż wolno mówić o delikatnych tematach.
Chciałbym jednak omówić jedną z jego wypowiedzi bardziej szczegółowo. W wywiadzie wyjaśnia on, że w systemie pieniądza centralnego, oprocentowanie, które bank centralny wymaga za udostępnienie pieniędzy, nie istnieje w systemie pieniężnym i dlatego nigdy nie może zostać spłacone. Z powodu efektu procentu odsetkowego długi rosną z powodu tej luki w systemie pieniężnym, co prowadzi po pewnym czasie zawsze do upadku, ponieważ pieniądze potrzebne do spłaty narosłych długów nie istnieją.
Innymi słowy, można powiedzieć, że ktoś w systemie musi więc zaciągnąć długi w sposób nieodwracalny.
Z tej teorii usłyszałem jakiś czas temu w filmie Goldschmied Fabian na YouTube (wyszukaj na YouTube Goldschmied Fabian, Część 1-6). Studiowałem ekonomię przedsiębiorstw, a moje studia obejmowały również wykład z ekonomii. Na wykładzie wyjaśniono powstanie systemu pieniężnego dokładnie tak, jak pokazano w filmie, ale nie poruszono problemu luki pieniężnej.
Ponieważ sprawa ta mnie niepokoiła, skontaktowałem się z moim profesorem ekonomii pięć lat po ukończeniu studiów, aby zapytać o jego opinię.
Teraz będzie interesująco: Wbrew temu, co pokazano w filmie, mój profesor ekonomii reprezentuje następującą opinię:
Mówiąc w skrócie, jeśli istniałaby tylko bank centralny Z i bank biznesowy B. Bank centralny Z pożycza od banku B pieniądze w wysokości 100 euro i chce za to oprocentowanie w wysokości 10% rocznie.
Zgodnie z twierdzeniem Dirka Müllera i filmu, bank biznesowy B musiałby po roku zwrócić 110 euro. Jednak różnica w oprocentowaniu 10 euro nie istnieje w systemie, co oznacza, że bank biznesowy B może spłacić kredyt tylko poprzez zaciągnięcie nowych długów (z odsetkami).
Mój profesor twierdzi jednak: 10 euro odsetek zostanie wypłacone jako zysk banku centralnego na rzecz fiskusa. W rezultacie powstanie nowe pieniądze, co oznacza, że znów będzie w obiegu 110 euro, czyli nie zabraknie pieniędzy w systemie.
Mój zarzut: Jednak zysk banku centralnego jest obliczany tak jak u każdej innej firmy, czyli jako przychód minus koszty, co oznacza, że koszty banku centralnego zmniejszą zysk. W rezultacie znowu powstanie luka pieniężna. Jednak jeśli koszty banku centralnego wrócą do gospodarki, ta różnica kosztów również wróci do obiegu jako pieniądze i nie powstanie luka pieniężna.
Logiczna konsekwencja: Luka pieniężna, o której mówi Dirk Müller i pokazana w filmie na YouTube, mogłaby powstać jedynie wtedy, gdyby bank centralny generował koszty, które zmniejszałyby jego zysk, a te koszty NIE wracałyby do gospodarki. Wtedy rzeczywiście pojawiłaby się luka pieniężna w systemie.
Mój profesor nie potrafi tego zrozumieć.
Więc co teraz z tym wszystkim? Czy Dirk Müller rozpowszechnia tu największe bzdury, czy też mój profesor ekonomii nie zrozumiał systemu pieniądza centralnego??? Czy ktoś mógłby mi to wyjaśnić?! Dziękuję.
Podoba mi się sposób, w jaki prostym językiem złożone sprawy przedstawia i cieszę się, że w austriackiej telewizji wciąż wolno mówić o delikatnych tematach.
Chciałbym jednak omówić jedną z jego wypowiedzi bardziej szczegółowo. W wywiadzie wyjaśnia on, że w systemie pieniądza centralnego, oprocentowanie, które bank centralny wymaga za udostępnienie pieniędzy, nie istnieje w systemie pieniężnym i dlatego nigdy nie może zostać spłacone. Z powodu efektu procentu odsetkowego długi rosną z powodu tej luki w systemie pieniężnym, co prowadzi po pewnym czasie zawsze do upadku, ponieważ pieniądze potrzebne do spłaty narosłych długów nie istnieją.
Innymi słowy, można powiedzieć, że ktoś w systemie musi więc zaciągnąć długi w sposób nieodwracalny.
Z tej teorii usłyszałem jakiś czas temu w filmie Goldschmied Fabian na YouTube (wyszukaj na YouTube Goldschmied Fabian, Część 1-6). Studiowałem ekonomię przedsiębiorstw, a moje studia obejmowały również wykład z ekonomii. Na wykładzie wyjaśniono powstanie systemu pieniężnego dokładnie tak, jak pokazano w filmie, ale nie poruszono problemu luki pieniężnej.
Ponieważ sprawa ta mnie niepokoiła, skontaktowałem się z moim profesorem ekonomii pięć lat po ukończeniu studiów, aby zapytać o jego opinię.
Teraz będzie interesująco: Wbrew temu, co pokazano w filmie, mój profesor ekonomii reprezentuje następującą opinię:
Mówiąc w skrócie, jeśli istniałaby tylko bank centralny Z i bank biznesowy B. Bank centralny Z pożycza od banku B pieniądze w wysokości 100 euro i chce za to oprocentowanie w wysokości 10% rocznie.
Zgodnie z twierdzeniem Dirka Müllera i filmu, bank biznesowy B musiałby po roku zwrócić 110 euro. Jednak różnica w oprocentowaniu 10 euro nie istnieje w systemie, co oznacza, że bank biznesowy B może spłacić kredyt tylko poprzez zaciągnięcie nowych długów (z odsetkami).
Mój profesor twierdzi jednak: 10 euro odsetek zostanie wypłacone jako zysk banku centralnego na rzecz fiskusa. W rezultacie powstanie nowe pieniądze, co oznacza, że znów będzie w obiegu 110 euro, czyli nie zabraknie pieniędzy w systemie.
Mój zarzut: Jednak zysk banku centralnego jest obliczany tak jak u każdej innej firmy, czyli jako przychód minus koszty, co oznacza, że koszty banku centralnego zmniejszą zysk. W rezultacie znowu powstanie luka pieniężna. Jednak jeśli koszty banku centralnego wrócą do gospodarki, ta różnica kosztów również wróci do obiegu jako pieniądze i nie powstanie luka pieniężna.
Logiczna konsekwencja: Luka pieniężna, o której mówi Dirk Müller i pokazana w filmie na YouTube, mogłaby powstać jedynie wtedy, gdyby bank centralny generował koszty, które zmniejszałyby jego zysk, a te koszty NIE wracałyby do gospodarki. Wtedy rzeczywiście pojawiłaby się luka pieniężna w systemie.
Mój profesor nie potrafi tego zrozumieć.
Więc co teraz z tym wszystkim? Czy Dirk Müller rozpowszechnia tu największe bzdury, czy też mój profesor ekonomii nie zrozumiał systemu pieniądza centralnego??? Czy ktoś mógłby mi to wyjaśnić?! Dziękuję.