- wt lip 03, 2012 3:48 pm
Cześć wszystkim!
Mam nadzieję na kilka porad po przeczytaniu połowy forum
Krótka sytuacja:
Kilka lat temu mój mąż i ja wzięliśmy ogólny kredyt w Santander Bank. Do tego momentu wszystko było w porządku. On jest kredytobiorcą 1, ja 2.
Trzy lata temu został on zwiększony o stosunkowo niewielką sumę (o 3 500 euro więcej). Byliśmy dość naiwni, musieliśmy dodatkowo wykupić ubezpieczenie na raty, więc dodatkowa suma wynosiła ponad 10 000 euro. Naprawdę uświadomiliśmy sobie to teraz, gdy rozwiedliśmy się.
W każdym razie wtedy przyjęliśmy ten kredyt po stopie procentowej 10,9%. Gdy policzę (tak, wiem, potem zawsze jest się mądrzejszym.. samemu winny itp.) płacimy rocznie około 6 800 euro odsetek, a spłacamy śmieszne 1 700 euro z kwoty kredytu przez 96 miesięcy, z czego 36 już minęło.
Ze względu na nasz rozwód i fakt, że jestem niezdolny do pracy, obecnie bezrobotny i zmieniam zawód, ta kwota kredytu jest teraz trudna do uregulowania. Bank oczywiście nie chce się ugadać (telefoniczne zapytanie o niższą stopę procentową).
Co nam radzicie? ubezpieczenie na raty jest zawarte na wypadek śmierci i niezdolności do pracy... jednak Kredytobiorca 2 nie jest objęty. Dodatkowe ubezpieczenie pogrzebowe, które nam narzucono, właśnie zrezygnowałam.
Czy istnieje sposób na obniżenie tej niewiarygodnie wysokiej stopy procentowej? Powinniśmy skorzystać z porad dla dłużników? Czy spróbować spłacić kredyt przez inną, korzystniejszą bankowość?
Dziękuję i pozdrowienia
lotion
Mam nadzieję na kilka porad po przeczytaniu połowy forum
Krótka sytuacja:
Kilka lat temu mój mąż i ja wzięliśmy ogólny kredyt w Santander Bank. Do tego momentu wszystko było w porządku. On jest kredytobiorcą 1, ja 2.
Trzy lata temu został on zwiększony o stosunkowo niewielką sumę (o 3 500 euro więcej). Byliśmy dość naiwni, musieliśmy dodatkowo wykupić ubezpieczenie na raty, więc dodatkowa suma wynosiła ponad 10 000 euro. Naprawdę uświadomiliśmy sobie to teraz, gdy rozwiedliśmy się.
W każdym razie wtedy przyjęliśmy ten kredyt po stopie procentowej 10,9%. Gdy policzę (tak, wiem, potem zawsze jest się mądrzejszym.. samemu winny itp.) płacimy rocznie około 6 800 euro odsetek, a spłacamy śmieszne 1 700 euro z kwoty kredytu przez 96 miesięcy, z czego 36 już minęło.
Ze względu na nasz rozwód i fakt, że jestem niezdolny do pracy, obecnie bezrobotny i zmieniam zawód, ta kwota kredytu jest teraz trudna do uregulowania. Bank oczywiście nie chce się ugadać (telefoniczne zapytanie o niższą stopę procentową).
Co nam radzicie? ubezpieczenie na raty jest zawarte na wypadek śmierci i niezdolności do pracy... jednak Kredytobiorca 2 nie jest objęty. Dodatkowe ubezpieczenie pogrzebowe, które nam narzucono, właśnie zrezygnowałam.
Czy istnieje sposób na obniżenie tej niewiarygodnie wysokiej stopy procentowej? Powinniśmy skorzystać z porad dla dłużników? Czy spróbować spłacić kredyt przez inną, korzystniejszą bankowość?
Dziękuję i pozdrowienia
lotion