[Cytat]PS. Twój ostatni post przeczytałem dopiero teraz - wtedy wypowiedzenie jest konieczne.[Cytat]
Nadal to nonsens. Albo, w twojej interpretacji, obelga, zniesławienie, jakkolwiek teraz chcesz to nazwać. Ponadto, w żadnym momencie nie poprosiłem cię o ujawnienie swojego rzekomego doradcy ds. honorarium (tak, każdy sprzedawca w supermarkecie może tak się nazwać), tylko o twoją tak świetną strategię inwestycyjną. Poza kilkoma pustymi frazesami, nic mądrego nie przekazałeś, czego nie wiedziałby już każdy. Gdy założę, że ta strategia została ci narzucona przez twego doradcę, dochodzę do jedynego logicznego wniosku, że nie jest on wart swojej pensji lub honorarium. Przecież może to zrobić każdy, kto przeczyta 2 lub 3 sensowne książki na ten temat.
z eleganckim wpisem, Tequilę podpisałeś również jego zniesławienia. W związku z tym uważam, że przeprosiny lub dystansowanie się od insynuacji Tequili pozostają na miejscu. Z jednej strony dystansujesz się tu od werbalnych wybryków, a z drugiej stronu twierdzisz, że nie popierałeś tych wybryków (patrz powyżej). Uważam, że jest to sprzeczne, niewystarczające i nie w porządku.
Czy to jeszcze możliwe? Wypowiedziałem swoje zdanie. Tobie nie pasuje? Twój problem. Żyj z tym.
Tak więc, jak już wcześniej powiedziałem, z własnego doświadczenia doradczego szybko tracę cierpliwość w sprawie KLV,
Nadal tego nie pojąłeś. Więc jeszcze raz: polisa na życie z kapitałem zapewnionym NIE powinna obecnie znajdować się w żadnym portfelu inwestycyjnym. Bez względu na sytuację. Tylko pod kątem zabezpieczenia ryzyka w połączeniu z uproszczonymi pytaniami zdrowotnymi, jeśli brak jest alternatywnego ubezpieczenia. Co zresztą jest raczej mało prawdopodobne.
To, co jednak robisz, czyli zalecanie utrzymania JUBILEUSZOWEJ KLV W DOBRYM DOSTAWCY, GDZIE OPŁATY AKTYWACYJNE SĄ OPŁACONE, KOSZTY ADMINISTRACYJNE SĄ W CAŁKOWICIE ROZSĄDNYM ZAKRESIE, KTÓRA NADAL OSIĄGA BARDZO PRZYZWOITĄ STOPĘ ZYSKU I JEST WYPŁACANA BEZ PODATKU; JEST NIEDOPOWIEDZIALNE. I TO JEST NAJMILSZE WYRAŻENIE. Przychodzą mi na myśl znacznie ostrzejsze określenia, które faktycznie spełniałyby przekroczenie granic zniesławienia.
nie, Tequilo, którego już nie będę bezpośrednio zwracał się,
To jest Tequila
1. bez różnicy i
2. byłby za to nawet wdzięczny.
Co więcej, nie chciałem wcale wywołać wrażenia, że mój
doradca honorowy zawsze zaleca zerwanie KLV - na pewno tak nie robi.
Nikt tego nie twierdził. Tę rolę przejmuje w tej chwili również ty.