- śr gru 27, 2006 7:25 pm
Stosunki wszystkich Cordon-Bleusów
Jednym uważany za historyczny, drugim za kulinarny popis, Cordon-Bleu obecnie przeżywa boom na jedzenie.
Szwajcaria - Konfederacja Szwajcarska, jak brzmi jej oficjalna nazwa - jest tak zróżnicowanym krajem, że prawie musiałaby być pisana w liczbie mnogiej. Od średniowiecza naród ten na obszarze, który raczej dzieli niż ogranicza się alpejskimi górami, powstał z wielu ludów, łącząc w sobie różne wspólnoty językowe, wyznaniowe i mentalności. Wspólna historia Wilhelma Tella i przysięgi Rütli przez pierwszych Konfederatów aż po udaną i pokoju przynoszącą politykę neutralności od XIX wieku, stanowi podstawę szwajcarskiej świadomości narodowej. Do dumy naszego kraju należy również tradycyjna szwajcarska kuchnia, która w niewielu przypadkach łączy wszystkie nasze etniczne grupy konfederackie. Do tego zalicza się tradycyjne Cordon-Bleu.
Ta potrawa z sznyclem cielęciny, sera i szynki jest tak słynna, że wiele krajów sprzecza się o zaszczyt bycia pierwszym, który je smażył.
Pochodzenie nadziewanego sznycela wskazuje na Valais. Tam jednak na zapytanie szef kuchni odpowiedział, że Cordon-Bleu pochodzi z Wschodu, z la -bas, być może z niemieckojęzycznej Szwajcarii, Niemiec lub Austrii... Cóż, ten człowiek może faktycznie mieć rację. Mistrzowskie dzieła kulinarne, takie jak sznycel wiedeński i Costoletta alla Milanese, są bowiem alpejskimi osiągnięciami i z pewnością należą do nas.
Cordon bleu oznacza niebieską wstążkę w sensie orderu. Kiedyś należał do francuskiego zakonu Rycerzy Świętego Ducha, który był przyznawany nie tylko dzielnym mężczyznom: Ludwik XV. Francuski odznaczył nim kucharkę swojej metresy, słynnej i nikczemnej hrabiny Dubarry. Od tamtej pory kucharza, który uczył się obok szefa kuchni, nazywa się Cordon bleu - ale także szczególnie udaną potrawę.
Jak duże może być?
Podczas gdy zwykli Szwajcarzy zadowalają się standardowym 250-350-gramowym sznyclem, w wielu miejscach przybywa coraz większy wyścig zbrojeń w kierunku większych porcji. Znamienite 1,5-kilogramowe mięsne łaty ze zdublowanym, a czasem nawet czterokrotnym nadzieniem serowym, są proponowane koneserom i klientom. Już teraz smakosz może wybierać spośród wielu różnych wariantów. Tradycyjne nadzienie z serem i szynką dzisiaj często jest uzupełniane o szpinak, kurczaka, kapustę i inne egzotyczne dodatki.
Poszukując najlepszych Cordon-Bleu, miłośnicy przemierzają całą Szwajcarię. Odwiedzają gospody wiejskie, w nadziei, że na karcie znajdą swojego ulubieńca z krojenia wieprzowiny i nadziewania serem gruyère. Jeśli szczęście sprzyja, doznają prawdziwej uczty. Jeśli pech ich dopadnie, zawartość od marchwi do plasterka cytryny śmierdzi olejem smażonym. Aby zminimalizować to zdarzenie, sprytne szwajcarskie umysły stworzyły listę jakości. Liczy się tutaj nie tylko cena i wydajność, ale także rozmiar i waga!
Jeśli ktoś teraz nabierze ochoty na szwajcarską historię w czasie rzeczywistym i w formacie XXL, powinien dokładnie przeanalizować podane poniżej najlepsze adresy.
:P :P :P
-Szalony-Gigant-Cordon-Bleu 1,7 kg Restauracja Gertrudhof ul. Gertrudstrasse 26 8003 Zurych
-Olbrzymie Cordon-Bleu ok. 1 kg (25.-) Hotel Spitzmeilen ul. Marktstrasse 14 8890 Flums
-Cordon-Bleu w stylu Boeinga 747 (39.-) Restauracja Rebe ul. Mitteldorfweg 3 8413 Neftenbach
-Mega-Bleu w całości od ok. 8 osób. Restauracja Eintracht ul. Oetlingerstrasse 64 4057 Bazylea
:P :P :P