- wt kwie 30, 2013 7:45 pm
Cześć Drogie Forum,
przepraszam za pewnie naiwne pytanie.
Tło:
Ja i moja żona mamy 2 dzieci (4 i 7 lat) oraz dwa programy wsparcia Riester od firmy Zurich Insurance z miesięcznymi składkami (150€ i 100€) od 2007 roku.
Kilka razy musieliśmy zmniejszyć nasze składki i dopiero po roku zorientowaliśmy się, co oznaczało zwiększenie składek o 3% zgodnie z sugestią przedstawiciela i anulowaliśmy je po 12 miesiącach.
Płacimy teraz od 7 lat horrendalne opłaty dystrybucyjne i za zawarcie umowy (ja 350€ i żona 300€ tylko w 2012 roku), które pochłaniają całe odsetki i wzrosty funduszy trzykrotnie. Jedyną osobą, która od 2007 roku czerpie korzyści z naszych umów Riester jest firma Zurich.
Moja żona ma saldo na koncie o 1/3 niższe niż suma jej wpłat i państwowych dopłat. Dzieje się tak również dlatego, że mimo trwającej procedury dotyczącej dodatkowych dopłat dla dzieci zauważyliśmy zbyt późno, że kryterium dotyczące otrzymania zasiłku rodzinengo nie obejmuje jedynie otrzymywania zasiłku rodzicielskiego, ale również uwzględnia lata wychowania dzieci i związany z tym prawidłowy przebieg ubezpieczenia emerytalnego. Następnie złożyliśmy wniosek o sprawdzenie dopłat od 2008 r. w retroaktywny sposób do Zulagenförderung (ZFA), na który teraz czekamy ponad 12 miesięcy, a dopłaty dla mojej żony i dzieci są pobierane z powrotem co roku.
Zurich nie jest w stanie odpowiedzieć na moją prośbę (nawet przy stałych składkach), ile jeszcze muszę płacić prowizji dystrybucyjnej i za zawarcie umowy dla obu umów.
Tak więc, jestem zwykłym, ufającym w broszury państwowe, niewtajemniczonym finansowo obywatelem.
Jednakże punktem kulminacyjnym jest to, że wysokość i nadzwyczajnie długi okres pobierania opłat za nasze dwa programy Riesterek jest niezwykle niegodziwy przy bliższym przyjrzeniu się. Punkt w czasie (około 2017 roku), w którym nasze aktualne saldo Riester przynajmniej pokrywa się z sumą wpłaconych składek, jest wciąż daleko.
I dopiero od tego momentu umowy zaczną pracować na nasze świadczenia emerytalne - wcześniej tylko na korzyść Zurich Versicherung. I to od 2007 roku!!! Aż do mojej emerytury nie ośmielam się nawet marzyć o całkowitym dochodzie w wysokości 1%, jeśli w ciągu pierwszych 10 lat nie zrównałem salda konta z wpłatami i dopłatami.
Nie opłaca się po prostu zrezygnować, ponieważ jest na to zdecydowanie za późno, ponieważ Zurich już prawie w całości odebrała swoje pieniądze, a ja nie chcę, żeby dorobiła się jeszcze na rezygnacji z umów.
Proszę także o brak złośliwości, ponieważ wygląda na to, że ubezpieczyciele i politycy świadomie spowodowali, że wystarczająco dużo osób o naszym naiwnym podejściu wpadło w pułapkę Riester. A jako pracownik na zmiany ze 2 małymi dziećmi i uczący się w szkole mistrzowskiej, już kilka komórek mózgowych lata z dala.
A oto moje właściwe pytanie:
Jak mogę wyjść z tego bałaganu w miarę czysto?
Jakie jest mniejsze zło?
-zamrozisz moją składkę?
-przekształcić obie umowy na rachunki mieszkaniowe Riester w formie umów oszczędności mieszkalnych po zakończeniu pierwszych 10 lat finansowania naszego domu? Zurich oferuje coś takiego przez cały okres trwania Riester.
-tylko ja będę wpłacał 10€ miesięcznie na moją umowę, a moja żona również, i pobierana będzie tylko państwowa dotacja dla niej i dzieci?
-zrezygnować z mojej minimalnie wspieranej umowy (154€ z państwa) i zwiększyć składkę dla żony o moją dotychczasowa składkę (150€)?
Moim celem jest, aby moje trudno zarobione pieniądze działały dla mnie możliwie jak najszybciej, czy to w celu sfinansowania naszego domu, czy na emeryturę w formie dodatkowej renty.
Tak, jak to wygląda od 2007 roku i jeszcze wiele lat, moje zdrowe myślenie zbuntuje się, ponieważ wydaje się, że finansuję emeryturę Zurich Versicherung.
Byłoby świetnie, gdybyście mogli dać mi wskazówki dotyczące mojego problemu.
Dzięki, Stefan.
przepraszam za pewnie naiwne pytanie.
Tło:
Ja i moja żona mamy 2 dzieci (4 i 7 lat) oraz dwa programy wsparcia Riester od firmy Zurich Insurance z miesięcznymi składkami (150€ i 100€) od 2007 roku.
Kilka razy musieliśmy zmniejszyć nasze składki i dopiero po roku zorientowaliśmy się, co oznaczało zwiększenie składek o 3% zgodnie z sugestią przedstawiciela i anulowaliśmy je po 12 miesiącach.
Płacimy teraz od 7 lat horrendalne opłaty dystrybucyjne i za zawarcie umowy (ja 350€ i żona 300€ tylko w 2012 roku), które pochłaniają całe odsetki i wzrosty funduszy trzykrotnie. Jedyną osobą, która od 2007 roku czerpie korzyści z naszych umów Riester jest firma Zurich.
Moja żona ma saldo na koncie o 1/3 niższe niż suma jej wpłat i państwowych dopłat. Dzieje się tak również dlatego, że mimo trwającej procedury dotyczącej dodatkowych dopłat dla dzieci zauważyliśmy zbyt późno, że kryterium dotyczące otrzymania zasiłku rodzinengo nie obejmuje jedynie otrzymywania zasiłku rodzicielskiego, ale również uwzględnia lata wychowania dzieci i związany z tym prawidłowy przebieg ubezpieczenia emerytalnego. Następnie złożyliśmy wniosek o sprawdzenie dopłat od 2008 r. w retroaktywny sposób do Zulagenförderung (ZFA), na który teraz czekamy ponad 12 miesięcy, a dopłaty dla mojej żony i dzieci są pobierane z powrotem co roku.
Zurich nie jest w stanie odpowiedzieć na moją prośbę (nawet przy stałych składkach), ile jeszcze muszę płacić prowizji dystrybucyjnej i za zawarcie umowy dla obu umów.
Tak więc, jestem zwykłym, ufającym w broszury państwowe, niewtajemniczonym finansowo obywatelem.
Jednakże punktem kulminacyjnym jest to, że wysokość i nadzwyczajnie długi okres pobierania opłat za nasze dwa programy Riesterek jest niezwykle niegodziwy przy bliższym przyjrzeniu się. Punkt w czasie (około 2017 roku), w którym nasze aktualne saldo Riester przynajmniej pokrywa się z sumą wpłaconych składek, jest wciąż daleko.
I dopiero od tego momentu umowy zaczną pracować na nasze świadczenia emerytalne - wcześniej tylko na korzyść Zurich Versicherung. I to od 2007 roku!!! Aż do mojej emerytury nie ośmielam się nawet marzyć o całkowitym dochodzie w wysokości 1%, jeśli w ciągu pierwszych 10 lat nie zrównałem salda konta z wpłatami i dopłatami.
Nie opłaca się po prostu zrezygnować, ponieważ jest na to zdecydowanie za późno, ponieważ Zurich już prawie w całości odebrała swoje pieniądze, a ja nie chcę, żeby dorobiła się jeszcze na rezygnacji z umów.
Proszę także o brak złośliwości, ponieważ wygląda na to, że ubezpieczyciele i politycy świadomie spowodowali, że wystarczająco dużo osób o naszym naiwnym podejściu wpadło w pułapkę Riester. A jako pracownik na zmiany ze 2 małymi dziećmi i uczący się w szkole mistrzowskiej, już kilka komórek mózgowych lata z dala.
A oto moje właściwe pytanie:
Jak mogę wyjść z tego bałaganu w miarę czysto?
Jakie jest mniejsze zło?
-zamrozisz moją składkę?
-przekształcić obie umowy na rachunki mieszkaniowe Riester w formie umów oszczędności mieszkalnych po zakończeniu pierwszych 10 lat finansowania naszego domu? Zurich oferuje coś takiego przez cały okres trwania Riester.
-tylko ja będę wpłacał 10€ miesięcznie na moją umowę, a moja żona również, i pobierana będzie tylko państwowa dotacja dla niej i dzieci?
-zrezygnować z mojej minimalnie wspieranej umowy (154€ z państwa) i zwiększyć składkę dla żony o moją dotychczasowa składkę (150€)?
Moim celem jest, aby moje trudno zarobione pieniądze działały dla mnie możliwie jak najszybciej, czy to w celu sfinansowania naszego domu, czy na emeryturę w formie dodatkowej renty.
Tak, jak to wygląda od 2007 roku i jeszcze wiele lat, moje zdrowe myślenie zbuntuje się, ponieważ wydaje się, że finansuję emeryturę Zurich Versicherung.
Byłoby świetnie, gdybyście mogli dać mi wskazówki dotyczące mojego problemu.
Dzięki, Stefan.