Capital Investment 4

Forum finansowe CI4 - Wszystko ze świata finansów i nieruchomości

Kredyty hipoteczne na budowę domu lub zakup mieszkania (nieruchomość zamieszkana przez właściciela).

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez Nemoinator
Cześć wszystkim,

obecnie 2019 roku zakupiliśmy Dom. kredyty są w trakcie spłacania, złożono wniosek o świadczenie rodzinne na dziecko zakupowe, teraz czekamy tylko na wypłatę.

Zaciągnęliśmy kredyt na kwotę 230 000€ na nasz Dom.

Kredyt składa się z 3 części:

1X KFW 50 000€
1X Sparkasse 80 000€
1X LBS 100 000€

Moje pytanie brzmi, w przypadku dwóch pierwszych pozycji, po 10 latach zostanie około 90 000€ do spłacenia. Co obecnie zaleca się zrobić, żeby zminimalizować ryzyko niemożności spłacenia dalszej pożyczki. Naszym planem jest przeznaczyć większą część świadczenia na zakup domu (mamy 3 dzieci) na dodatkową spłatę drugiej pozycji w Sparkasse. Możemy rocznie dodatkowo spłacić maksymalnie 4 000€.

Proszę bez dyskusji dlaczego tylko 10-letni okres wiązania z niskim oprocentowaniem, w danej sytuacji nie bylo możliwe znalezienie innego rozwiązania w krótkim czasie.

Pozdrawiam

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez 2utopus
Jeśli spłacicie 4000€ rocznie przez 10 lat, to już zniknie 40 000€ z 90 000€ - a w pozostałych 50 000€ trzeba zwrócić uwagę, czy mogą one sprawić kłopoty za 10 lat przy wysokich odsetkach - dodając jeszcze 2% inflacji, to te 50 000€ będą warte już tylko 41 000€ (pod warunkiem, że zostaną one skompensowane podwyżkami wynagrodzenia, wszystko jest w porządku.)

Oczywiście zależy to (jak zawsze) od indywidualnej sytuacji - czy udział LBS pozostanie taki sam za 10 lat, czy będzie trzeba zapłacić więcej na spłatę itp. - równocześnie być może trzeba będzie odkładać środki na dach/ogrzewanie/fasadę/lazienkę itp. - czy też może to będzie finansowane później na kredyt?

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez NaTwoim13
Nemoinator pisze:
Proszę nie dyskutować dlaczego tylko na 10 lat był związek z oprocentowaniem, w danej sytuacji szybko nie było innej możliwości..

Pozdrowienia

Zaskakujące, przecież jesteś tutaj aktywny od bardzo dawna, prawda? Od 2013 roku praktycznie co roku pytanie o to samo - finansowanie?

Szczerze powiedziawszy, nie wiem, co musi być tak pilne, żeby uzasadniać 10 lat lub to ......





1X KfW 50000€
1X Sparkasse 80000€
1X LBS 100000€


..... muszą być uzasadnione.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez 6Bankkaufmann
Cześć Nemoinatorze, jaka konkretnie jest Twoja koncepcja dotycząca finansowania połączeniowego?
Mamy jeszcze 10 lat do tego czasu.
W związku z tym obecnie żadne finansowanie połączeniowe nie jest możliwe ani może być sprawdzone.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez NaTwoim13
Bankkaufmann pisze:
Cześć Nemoinatorze, jaka konkretnie jest Twoja idea dotycząca finansowania końcowego?
Do tego czasu jest jeszcze 10 lat.
W związku z tym aktualnie nie jest możliwe ani możliwe do sprawdzenia finansowanie końcowe.

Chyba chodzi mu o umowę oszczędnościową na zakup mieszkania.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez Nemoinator
noelmaxim pisze:
Zastanawiające, jesteś już tutaj aktywny od dłuższego czasu? Od 2013 roku zapytasz o to samo - finansowanie - co roku?

Szczerze mówiąc, nie wiem, co może być tak pilnego, żeby uzasadniać 10 lat lub to ......



..... trzeba uzasadnić.

Musiało się to stać szybko, ponieważ Dom pojawił się stosunkowo szybko, moja żona była już wtedy w ciąży, a my chcieliśmy skorzystać z kredytu budowlanego. Finansujemy średnio na poziomie około 2%, co oczywiście nie są zbyt korzystne warunki, ale ogólnie da się przeżyć.

Dokładnie, w zasadzie chodzi mi o to, jak w obecnej fazie oprocentowania oszczędzić możliwie dużą kwotę, aby zminimalizować kwotę kolejnego kredytu refinansującego.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez NaTwoim13
Nun, warunki są złe, ale z balonu koniec który odbiera LBS (początkowa pożyczka/najgorsza oferta kredytu mieszkaniowego na rynku) to także zły pomysł, 10 lat z cięciem razem.

Jakie dodatkowe miesięczne obciążenia mają zostać poniesione? Umowa oszczędnościowa może być już rozwiązaniem, jednak nie oferta LBS.

Zawsze uważam, że to szkoda, gdy w swoją inwestycję życiową w momencie kryzysu - co w ogóle nie musiało się zdarzyć, inne banki szybko się zgadzają, gdy zaprezentuje się to bankowi przez doświadczonego pośrednika finansowego - trzeba podejmować takie szybkie decyzje. Zwłaszcza że, jak już wspomniałeś, co roku przedstawiałeś swoje plany i zawsze byłeś dobrze poinformowany.

Szkoda, że tak jest, ale tak to się dzieje, nie jest to ładne.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez finanzierung
noelmaxim pisze:
jeśli zostanie przedstawiony bankowi przez doświadczonego pośrednika finansowego -

Ale ktoś tu się zdenerwował, bo nie zrealizował tej transakcji.....

Czy teraz tak jest, że jako uczestnik forum trzeba wybrać finansowanie u Noelmaxim?
OP zrobił wszystko dobrze, bank jego wyboru szybko i kompetentnie rozwiązał jego problem, a zakup jest już uzgodniony. Teraz może spokojnie opracować strategię na przyszłość.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez NaTwoim13
finanzierung pisze:
Ale ktoś jest teraz uparty, bo nie zrealizował interesu .....

Czy teraz trzeba zrobić swoje finansowanie jako uczestnik forum na Noelmaxim?
OP zrobił wszystko prawidłowo, bank jego wyboru szybko i kompetentnie rozwiązał jego problem, a zakup został sfinalizowany. Teraz może w spokoju zaplanować strategię na przyszłość.

Finanzierung, u mnie nie ma przymusu, jeśli ktoś coś robi, to wychodzi z tego co innego, poza tym nie będziemy później omawiać dodatkowego finansowania.

To w ogóle nic strasznego, jednak chcę wyrazić swoje zdanie i zdziwienie. Dziwi mnie jednak, że ty nie podzielasz tego samego zdziwienia i nie zauważasz, że wypowiedź Neominatora nie była tak wspaniała, jak ją opisujesz i zakładasz. Gdybyś miał nieco pojęcia o finansowaniu, zrozumiałbyś dlaczego tak jest, a ja jestem bardziej smutny niż zazdrosny, że Nemoinator musiał uznać tak złe finansowanie.

Zaskakujące, że znowu podnosisz palec ostrzegawczy i mówisz o ostrożności, mimo że teraz wszystko wydaje się być takie wspaniałe.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez 2utopus
Nemoinator pisze:
Musiało iść dość szybko, ponieważ Dom znalazł się stosunkowo niedawno, moja żona była wtedy już w ciąży, a my chcieliśmy skorzystać z dopłaty budowlanej dla rodzin z dziećmi. Finansujemy przeciętnie około 2%, co nie są najlepsze warunki, ale ogólnie daje radę.

Dokładnie, w zasadzie chodzi mi o to, jak w obecnym okresie oprocentowania oszczędzać jak największą kwotę, aby zrekompensować kwotę kredytu refinansowanego..

https://www.kfw.de/inlandsfoerderung...dergeld-(424)/



Tylko dla dzieci urodzonych już w dniu złożenia wniosku można otrzymać dopłatę budowlaną.


-> po urodzeniu masz 18 lat na zakup - nie ma pośpiechu ;-)

Uważam, że 2% przez 10 lat dla 230t€ to około dwukrotnie drożej, niż powinno być. Szybko można zapłacić więcej, niż przychodzi dopłata budowlana.
-> jednak z umową oszczędnościową na budowę macie zabezpieczenie.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez NaTwoim13
Niestety, tutaj kompletnie nic się nie zgadza. Niska stopa procentowa, brak spłaty kapitału, najgorsza hipoteka oszczędnościowa na rynku i wcześniejsze obciążenie części kwoty. Teraz dobrze, chętnie obliczę dla Ciebie najlepszą ofertę na rynku, muszę jednak poznać odpowiedź na moje pytanie.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez Nemoinator
Trochę wyjaśnienia dlaczego musiało iść tak szybko - kwestia budżetu dla dzieci jest oczywista, to nie było tak pilne. Ale głównym powodem było to, że nie chcieliśmy pozostać z trójką dzieci w małym trzymieszkaniowym mieszkaniu i zdecydowanie chcieliśmy się wprowadzić do domu przed narodzinami. Wszystko musiało iść dość szybko, ale nie wzięliśmy pierwszej lepszej oferty (spośród łącznie 3 banków), wszystkie oferty były częściowo różnie skonstruowane, ale podobnie kosztowne. Nie ufam (już) tzw. doradcom finansowym, raz straciłem sporo pieniędzy z ekspertem. Dlatego podjęliśmy decyzję, że Dom będzie finansowany przez Sparkasse, zwłaszcza że Sparkasse działała również jako sprzedawca.

Myśleliśmy o kwocie 200-300€ (jestem świadom, że nie zaoszczędzę 90000€, chodzi tylko o określenie ram finansowych)

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez NaTwoim13
Za pomocą 300 euro miesięcznie oraz oszczędności budowlanych w wysokości 34 800,78 euro można zabezpieczyć 51 299,22 euro przy 2,45% rocznym oprocentowaniu, co odpowiada wypłacie oszczędności budowlanych i zabezpieczeniu w wysokości 86 100 euro.

pożyczka budowlana zostanie spłacona 28 lutego 2039 roku.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez StGe1973
Nemoinator,

Mógłbym Ci tu przedstawić małe, ale ważne myśli. Oczywiście nie ma gwarancji, ale możesz zawrzeć umowę na kredyt forwardowy na 5 lat do przodu. Masz zatem okres 5 lat na znalezienie finansowania na kolejny okres kredytowania. Jeśli przyjrzysz się polityce monetarnej banków centralnych, zauważysz, że reagują one nie tylko na inflację, ale również na wzrost PKB. Rezerwa Federalna nawet jasno określiła to jako cel, czyli stabilność waluty i wzrost gospodarczy. ECB, chociaż nieoficjalnie (tylko stabilność cen), to również zwraca na to uwagę.

Dlatego z dużym prawdopodobieństwem znajdziesz dobry moment na przyszłe finansowanie z akceptowalnym oprocentowaniem. Osobiście najlepiej zainwestowałbym zaplanowaną kwotę oszczędności w dodatkowe spłaty. W ten sposób zmniejszasz również ryzyko niemożności sprostania obciążeniom finansowym w przyszłości, ponieważ kwota do sfinansowania zostaje odpowiednio zmniejszona.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez 6Bankkaufmann
Dokładne dodatkowe wpłaty zawsze są preferowane, gdy tylko jest dostępna gotówka.
W rzeczywistości nie wiadomo dokładnie, gdzie idą odsetki.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez NaTwoim13
Bankier, to znowu raz kompletnie nie pasuje.

Zwłaszcza że nie wiadomo, dokąd idą odsetki, ogólne stwierdzenie dodatkowe spłaty zawsze są preferowane jest absolutnie nieprawdziwe!

To zależy także od pozostałego długu, możliwej wysokości dodatkowych spłat i częstotliwości, a także należy uwzględnić mentalność ryzyka konsumenta.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez 6Bankkaufmann
Pan Buhmann, każdy ma swoje własne zdanie na ten temat. Koniec.
To jest moje osobiste zdanie na temat dodatkowych spłat.

Dla dalszych użytkowników forum informacja dodatkowa:
Jedno z największych banków oferujących finansowanie budowy załadowało coś fajnego i opublikowało:
90% wszystkich klientów chce dodatkowych spłat, a 90% z nich nigdy z nich nie skorzysta.
Dlatego jeśli masz nadmiar gotówki, zwiększ ratę spłaty lub naprawdę realizuj dodatkowe spłaty.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez Nakaron
Tak więc co roku wpłacam dodatkowe spłaty, aby jak najszybciej spłacić kredyt. To kwestia dyscypliny.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez NaTwoim13
Bankkaufmann pisze:
Panie Buhmann, każdy ma swoje własne zdanie na ten temat. Koniec.
To jest moje osobiste zdanie na temat dodatkowych spłat.

Osobiście mogą Państwo mieć swoje zdanie, lecz to, co jest potrzebne, to wiedza fachowa, aby być w stanie najlepiej i neutralnie, przede wszystkim w pełni doradzić konsumentowi.

Państwa ogólnikowe stwierdzenie - które mi się nie podoba i nie zostawię bez reakcji - było...





Dokładnie dodatkowe spłaty zawsze są preferowane, gdy istnieje dostępność gotówki.


W tym się nie zgadzam, należy porównać model z dodatkowymi spłatami z innymi modelami, takimi jak oszczędzanie budowlane lub inwestycje o wyższej stopie procentowej, w porozumieniu z klientem i jego mentalnością inwestycyjną oraz ryzykiem, aby ustalić z nim najlepszy model indywidualny.

Jeśli dodatkowe spłaty prowadzą do wysokiego zadłużenia z powodu niskich płatności, a klient nie chce ponosić ryzyka związanego z oprocentowaniem, niskie płatności mogą wystarczyć, aby uzyskać 100% pewność oprocentowania poprzez BSV, co może uspokoić klienta i spełnić jego życzenie.

Jednakże, jeśli mam klienta, który od zawsze inwestował w akcje, z pewnością będzie on chciał rozważyć zainwestowanie dodatkowego kapitału na spłatę, zamiast ją dokonywać.

W przypadku wynajmowanych nieruchomości możliwa jest rezygnacja z wszelkich dyskusji na temat dodatkowych spłat. Podobnie jest w przypadku wzrostu poziomu oprocentowania!

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez OneOfMany
Tak, krótki test wielokrotnego wyboru, który bada tzw. mentalność ryzyka, na pewno jest rozwiązaniem.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez NaTwoim13
????? To wyraża konsument i dzieli się nimi!!

Do tego dochodzi 30 lat doświadczenia z ludźmi, konsumentami, osobami zainteresowanymi zakupem i budową, to widać, to słychać, przez te lata rozwija się wyczucie!

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez OneOfMany
The Sixth Sense II - W rolach głównych noelmaxim.

Opowiada historię chłopca (), który twierdzi, że widzi mentalność ryzyka ludzi.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez NaTwoim13
OneOfMany, czy ty robisz tu nowe przedstawienie Kaspera? Tutaj nie trzeba niczego widzieć, to się omawia z ludźmi!?! Czy to znasz? Rozmawianie, słuchanie, omawianie, tłumaczenie, wyjaśnianie, analizowanie, być uważnym, wczuwać się w drugą osobę, rozumieć ją, przyjąć jej stanowisko, a następnie udzielać porady, którą sam dobrze byś przyjął będąc w roli tej drugiej osoby! Tutaj moja wiedza na temat tematu miesza się z osobowością drugiej osoby. To przecież wcale nie jest trudne, nie potrzebujemy wielkiego spektaklu z Kasperem w roli głównej

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez OneOfMany
No dobrze, zobaczmy, czy słowa te zostaną poparte odpowiednimi czynami.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez tomy778
Co to za nonsens z dodatkową spłatą...

W moich inwestycjach kapitałowych nigdy tego nie wykorzystuję, bo to zupełnie bez sensu.
Po pierwsze, na koniec musiałbym zapłacić dodatkowe podatki z powodu mniejszego obciążenia odsetkami, po drugie, pieniądze przeznaczam na następny zakup...
Nawet w przypadku mojej nowej nieruchomości nie robię tego, bo pieniądze mogą pracować lepiej, niż oszczędzić kilka euro odsetek na końcu.

A ci, którzy się boją rosnących stóp procentowych, obawy o tym już były 3 lata temu i ci, którzy myśleli, że w następnym finansowaniu nastąpi zły przebudzenie... no cóż, wszyscy ci ludzie przekształcą swoje zabezpieczenia w przyszłości w ciągu 2 lat.

Częściowo zabawne, jak tutaj jest dyskutowane i przez jakie osoby. Albo nie mają nieruchomości, albo mają najwyżej jedną, ale potem jedzą mądrość łyżkami.

Zawsze zależy to od osobistych upodobań każdego. Dla mnie nie ma znaczenia, czy nieruchomość zostanie spłacona w wieku 45 czy 55 lat, bo to nie przeszkadza mi miesięcznie.
Wolę nadal inwestować pieniądze z dodatkowej spłaty lub je wydawać na przyjemne rzeczy, co z tego...

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez OneOfMany
tomy778 pisze:
Co za bzdura z nadpłatą...

W moich inwestycjach kapitałowych nigdy z niej nie korzystam, bo to nie ma sensu.
Po pierwsze, na koniec musiałbym zapłacić dodatkowy podatek ze względu na mniejsze obciążenie odsetkami, po drugie, wykorzystuję te pieniądze na kolejny zakup...
Nawet teraz, gdy zakupiłem własną nieruchomość, tego nie robię, ponieważ pieniądze mogą bardziej mi się opłacać pracować, niż oszczędzić kilka euro odsetek na końcu.

A ci, którzy obawiają się wzrostu stóp procentowych, już mieli te obawy 3 lata temu, i ci, którzy uważali, że po rozliczeniu końcowym związana z tym aneks finansowania będzie zła niespodzianka... no właśnie, wszyscy ci ludzie za 2 lata zaciągną wszystkie swoje zobowiązania z terminem początkowym

Do pewnego stopnia zabawne, jak tutaj dyskutuje i kto to robi. Albo nie ma nieruchomości, albo ma na maksymalnie jedną, ale potem przepełniony mądrością.

Zawsze zależy od osobistych preferencji każdego. Mnie nie obchodzi, czy nieruchomość zostanie spłacona w wieku 45 czy 55 lat, bo nie przeszkadza mi to miesięcznie.
Wolę inwestować dalsze pieniądze z nadpłaty lub wydawać je na przyjemności, no i co z tego...

No właśnie, co teraz? Raz piszesz, że nadpłacanie przy inwestycjach kapitałowych nie ma sensu, a z drugiej strony piszesz, że zawsze zależy to od osobistych preferencji.

Tak jak to zrozumiałem lub przypuszczam, kupiłeś swoje nieruchomości do wynajmu mając niewielki kapitał własny. Prawdopodobnie opłaciłeś tylko miękkie koszty z kapitału własnego. Wygląda na to, że wysokość miesięcznego czynszu netto przed opodatkowaniem odpowiada wysokości raty kredytowej. Dzięki temu nieruchomości same się utrzymują. Teraz, za pośrednictwem zeznania podatkowego, musisz opodatkować dochody z najmu za ubiegły rok według osobistego podatku. Podejrzewam, że tak zaplanowałeś finansowanie, aby część raty kredytowej była możliwie wysoka, tak aby koszty odsetkowe mogły zostać odliczone od podatku i dlatego Twoja spłata podatkowa jest jak najniższa lub w ogóle nie występuje.

Czy moje przypuszczenia są mniej więcej trafne?

@noelmaxim: Gdzie jest Twój sprzeciw wobec generalizacji?

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez NaTwoim13
Nie ma tam krzyku, sam sobie przypisuje, jak to opisał, a dla innych słusznie pisze, że należy to indywidualnie rozpatrywać, i z tym mogę tylko zgodzić się.

Decyzję o postępowaniu z dodatkowymi spłatami podejmuje indywidualna sytuacja, indywidualna mentalność ryzyka i z pewnością należy to skorygować, gdy ekspert pisze....

Dokładnie, dodatkowe spłaty zawsze są preferowane, jeśli dostępne są środki pieniężne.

... to nie jest takie prawda i nie można pozostawić tego w sposób ogólny.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez StGe1973
"


dziś nie znajdziesz absolutnie pewnej inwestycji, która generowałaby wyższy zysk od oprocentowania, jakie płacisz za pożyczkę. Dlatego jeśli ktoś nie chce podejmować ryzyka, to dodatkowa spłata kapitału jest najlepszą z możliwych opcji.



Inaczej sprawa się ma, gdy ktoś jest gotów podjąć ryzyko, niezależnie czy chodzi o obligacje, akcje czy cokolwiek innego. W takim przypadku inwestycja może przynieść większy zysk niż oprocentowanie z pożyczki. Twój argument podatkowy (przeciw dodatkowej spłacie) jest dosyć bez sensu, ponieważ i na dochody kapitałowe (z wyjątkiem kwoty wolnej od podatku) będziesz musiał zapłacić podatki.



Czysta konsumpcja nie ma z tym nic wspólnego, ponieważ dodatkowa spłata kapitału zawsze jest dobrowolna. Jeśli suma x jest dostępna, zawsze masz wybór, czy zainwestować (dodatkowa spłata, akcje, obligacje, itp.) czy po prostu kupić coś przyjemnego.



Dlatego alternatywa (jeśli ktoś decyduje się na rezygnację z konsumpcji) brzmi:

Z ryzykiem: Brak dodatkowej spłaty kapitału, a zamiast tego inwestycja z ryzykiem i nadzieja na wyższy zwrot (po odliczeniu podatku) niż wartość oprocentowania pożyczki

Bez ryzyka: Dodatkowa spłata kapitału, ponieważ żadna pewna [url]lokata[/url] nie generuje wyższego oprocentowania niż miałbyś oprocentowanie z pożyczki.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez StGe1973
jednazy wielu,

to już tutaj było wcześniej omawiane w kontekście efektu dźwigni finansowej. Oczywiście jest to możliwe, jak najbardziej maksymalnie finansować inwestycje, a dochody z najmu - fundusz na utrzymanie nieruchomości - inne koszty (właściciela) są w przybliżeniu równe raty kredytu. Osobiście uważam to za czysto teoretyczną konstrukcję.

Każda zmiana najemcy zazwyczaj wiąże się z kosztami na drobne naprawy. Nie ma pewności, czy każde mieszkanie może zostać wynajęte od razu na 01. następnego miesiąca. Istnieją idealni najemcy, którzy chcą wprowadzić się dokładnie 01. przyszłego miesiąca, i nie znam żadnego właściciela, który zdecydowałby się na wynajęcie mieszkania z większymi lub mniejszymi znakami zapytania tylko z powodu jednego miesiąca. Istnieje możliwość, że obroty najmu z dochodzonymi roszczeniami (u nas około 3 do 4 miesięcy) będą następować w zależności od daty rozprawy, itd., itd.

Można to zrobić z maksymalnym finansowaniem, ale wtedy trzeba mieć dodatkowo gotówkę, aby w razie konieczności móc skorzystać z własnych środków finansowych w przypadku nieidealnego przebiegu wynajmu. Nie znam nikogo w praktyce, kto zrobiłby to w ten sposób. Zawsze inwestuje się również kapitał własny, aby w końcu planowane dochody z najmu (netto) = koszty + rata kredytu + rezerwa bezpieczeństwa wynosząca co najmniej 1 miesięczny czynsz (zwykle raczej 2 miesięczne czynsze netto).

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez Fly
StGe1973 pisze:
Można to zrobić z maks. finansowaniem, ale wtedy musi być dostępne dodatkowe pieniądze, aby w razie nieoptymalnego wynajmu móc skorzystać z własnych środków. W praktyce nie znam nikogo, kto robiłby to w ten sposób. Zawsze inwestuje się też wkład własny, aby ostatecznie planowany dochód z najmu (cold) = koszty + rata kredytu + bezpieczna rezerwa wynosząca co najmniej 1 miesięczny czynsz (zazwyczaj raczej 2 miesięczne czynsze)

to jednak nie ma nic wspólnego z
jednym i drugim?! Oczywiście, muszą istnieć odpowiednie rezerwy, aby móc poradzić sobie z tego rodzaju sytuacjami. Jest to jednak niezależne od wkładu własnego przy finansowaniu. Jeśli już, to jest to argument za jak najmniejszym stosowaniem wkładu własnego, aby móc utrzymać wysokie rezerwy.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez C. Andreas
Cześć,

w przedziale wiekowym 10 lat znajdziesz tutaj dobrą analizę rynku
https://www.mein-bauspar-vergleich.d...rtrag-rechner/

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez tomy778
Oczywiście, nie inwestuję więcej kapitału własnego, po co? Celem jest stworzenie jak największej wartości z jak najmniejszym kapitałem własnym. Oczywiście, mam awaryjny fundusz w wysokości 3 czynszów za każde mieszkanie, który nie jest potrzebny. Tutaj w okolicy po prostu istnieje duże zapotrzebowanie. Nie chcę zagłębiać się bardziej w ten temat. Dodatkowa spłata ma sens tylko w obszarze prywatnym, a nie w dziedzinie inwestycji kapitałowych. W obszarze prywatnym muszę się jednak zastanowić, czy wolałbym konsumować czy też wolę spłacić nieruchomość mając 45 lat zamiast 55 lat, itp... Tutaj również zależy to od zarobków. Są tacy, którzy dokonują dodatkowych spłat i finansowo im to nie zaszkadza...Wszystko, jak zawsze, jest indywidualne. Nie ma tu niczego ogólnego...@oneofmay, nie musisz tu tak zwracać się do niektórych. Najpierw zbuduj sobie portfel nieruchomości, a potem porozmawiamy dalej... od pisania teorii nikt jeszcze nie stał się mądry...

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez NaTwoim13
Drogi StGe1973,

czy teraz także zaczynasz?

Nikt nie mówi, że dodatkowe spłaty są złe, nie mają sensu lub w wielu przypadkach nie są alternatywą. Chodzi mi wyłącznie o to, że nie są one jedynym rozwiązaniem i nie można ich po prostu ogólnie uznawać za korzystne lub zalecać.

Oto 2 przykłady, które mogą to obalić.

1) Na przykład BKM oferuje stopę zwrotu w wysokości 2,36% na okres 10 lat od wpłat o określonej wartości. Inwestycja w BSV jako spłata kredytu ma sens, jeśli chociażby minimalna kwota kapitału (lub wydzielony element) jest inwestowana, zamiast zysku z dopłaty kredytu oprocentowanego na 1% przez 10 lat. Pozostawienie kapitału jako rezerwy jest tu wymienione jako efekt uboczny.

2) Istnieją konsumenci, którzy nie czują się komfortowo z ryzykiem związanym z oprocentowaniem. Załóżmy, że przy pożyczce na 200 000 euro pozostałe zadłużenie po 15 latach wynosi 134 000 euro, ponieważ przy oprocentowaniu 1,55% otrzymywana jest 2% spłata raty amortyzacyjnej. Załóżmy, że ten konsument może w ciągu 15 lat rocznie dokonywać dopłat dodatkowych w wysokości 2412 euro, co skutkowałoby pozostałym zadłużeniem w wysokości około 92 300 euro po 15 latach, co stanowiłoby równoważne ryzyko oprocentowania.

Ten sam konsument nie dokonuje teraz dodatkowych wpłat, ale zamiast tego wpłaca te 2412 euro rocznie na konto BSV. Wtedy jego pozostałe zadłużenie wynosi 134 000 euro, a oszczędności w BSV wynoszą około 35 000 euro, co oznacza, że pozostaje mu kalkulowane zadłużenie w wysokości 99 000 euro (w porównaniu do 92 300 euro w przypadku dopłat dodatkowych). Te oszczędności w BSV w wysokości około 35 000 euro zabezpieczają go przed różnicą w pozostałym zadłużeniu (134 000 euro minus 35 000 euro równa się 99 000 euro) z oprocentowaniem kredytu w wysokości 2,35%. W ten sposób, poprzez swoje roczne wpłaty w wysokości 36 000 euro, nabywa 99 000 euro przy oprocentowaniu 2,35% i spłaca całe pozostałe zadłużenie, podczas gdy inny konsument patrzy na swoje niższe pozostałe zadłużenie w kontekście obowiązującego oprocentowania rynkowego.

Nie muszę wspominać, że są konsumenci, którzy mimo dokonywania dodatkowych wpłat dodatkowych nie chcą być narażeni na ryzyko oprocentowania - niezależnie od tego, czy faktycznie po 15 latach stanie się ono problemem czy też nie. Zwłaszcza w przypadku przyjęcia kwoty kredytu w wysokości 200 000 euro, obawy związane z ryzykiem mogą być jeszcze bardziej uzasadnione i zrozumiałe przy pożyczce w wysokości 400 000 euro. Ponadto niech zostanie tu podkreślone, że zawsze warto mieć kapitał rezerwowy (w postaci BSV).

Oczywiście istnieją inne formy zabezpieczenia, takie jak dłuższy okres stałego oprocentowania, ale czasem nie są one możliwe, ponieważ wyższa miesięczna opłata spowodowana wyższą stopą procentową nie jest pożądana na początku lub po prostu nie jest oferowana przez wybrany bank na okres 20 lat, a zamiast tego argumentuje się możliwościami dodatkowych wpłat, podając jako przykład ryzyko oprocentowania.

Mogę podać jeszcze wiele innych przykładów, dlaczego nie jest dobrym pomysłem twierdzenie:





Dokonanie dodatkowych wpłat zawsze jest preferowane, jeśli tylko jest dostępne.


To właśnie dlatego wziąłem głos, ponieważ to twierdzenie jest po prostu błędne, a ogólnie wypowiedziane przez eksperta w stosunku do konsumentów jest nieroztropne i nierozsądne.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez StGe1973
noelmaxim,

es ist halt mM sehr das Problem, ob man Verbraucher bevormunden sollte (zu Ihren Gunsten) oder nicht. Grundsätzlich sehe ich das Zinsrisiko nicht...

Falls die Zinsen stark steigen sollten, wird das nur bei entsprechend hoher Inflation passieren. Falls wir aber eine hohe Inflation bekommen sollten, dann werden automatisch Immobilien, Mieten, Löhne usw. steigen. Oder anders herum: Wenn Löhne nicht stark steigen (Lohn-Preis-Spirale) und Sachwerte wie Immobilien (und Mieten) nicht stark steigen, dann gibt es keine hohe Inflation und damit auch kein Zinsrisiko.

Deshalb ist mM das Risiko von unbezahlbaren Anschlussfinanzierungen eher die Sau, die gerade von Banken bei jeder Finanzierung durch das Dorf getrieben wird, um Zusatzgeschäfte wie BSV abzuschließen.

Dieses Horrorszenario (stark steigenden Zinsen dem keine höheren Einnahmen wie Löhne, Immobilienpreise (Mieten) gegenüberstehen, ist für mich nicht vorstellbar bzw. ich wüßte nicht wie das passieren sollte.

Trotzdem gibt es natürlich die Eigenverantwortung der Verbraucher. Wenn jemand unbedingt den BSV nebenher haben will, dann muss er es halt tun. Ich persönlich würde es niemals tun...

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez StGe1973
latać,

mogę tylko opisać, co my i ludzie, których znamy, właśnie robimy. Obecnie problemem jest, gdzie ulokować pieniądze? Wszelkie bezpieczne inwestycje mają ujemny realny dochód lub generują mniej niż oprocentowanie kredytu. Przed 2 lub 3 laty wszyscy zainwestowali w własny Dom lub nieruchomość i dokonali wszelkich planowanych i nieplanowanych wydatków. Później pozwolono sobie na trochę rozpieszczania się i obecnie wszyscy inwestują w dodatkowe spłaty, ponieważ ceny nieruchomości są po prostu bardzo wysokie, więc niekoniecznie trzeba kupować nową nieruchomość.

Przynajmniej osoby, które znam i które posiadają kilka nieruchomości jako inwestycje kapitałowe. Jest to również z pewnością zależne od wieku, ponieważ nasza grupa wiekowa raczej ma niewiele wspólnego z akcjami, obligacjami itp., preferując raczej bezpieczne inwestycje.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez NaTwoim13
Przepraszam, nie zrozumiałaś mnie!!

Czyli oznacza to, że trzeba i powinno się narzucać konsumentowi nadpłatę???

Jeszcze raz dla ciebie, w moich postach wyrażam, że nie ma nic przeciwko nadpłacie, nie twierdzę, że oszczędności budowlano-mieszkaniowe są rozwiązaniem, niekoniecznie są to modele, które preferuję, szczególnie jeśli chodzi o endfällige varianten z kredytem wstępnym - to tutaj (co nadal bronisz w pewnym stopniu)....

Właśnie nadpłaty zawsze powinny być preferowane, jeśli jest dostępne pieniądze.

..... to po prostu nie jest prawdą i nie zostawię tego niepoprawione!

Poza tym, w moich poradach nie wywołuję zamieszania, ale też nie błyszczę uogólnieniami i ogólnikami!





Jeśli stopy procentowe znacząco wzrosną, zdarzy się to tylko w przypadku wysokiej inflacji. Jeśli jednak mamy do czynienia z wysoką inflacją, automatycznie wzrosną ceny nieruchomości, czynsze, pensje itp.


Wiesz, co jest naprawdę świetne przy rosnącej inflacji?? Stabilna stopa procentowa i efekt wzrostu pensji!!! Inaczej mówiąc, z podwyższonej pensji płacić tylko za wzrost cen, a nie za rosnącą stopę procentową w finansowaniu nieruchomości!!!

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez StGe1973
noelmaxim pisze:
Wiesz co jest totalnie super wraz ze wzrostem inflacji?? Stałe oprocentowanie i efekt wzrostu wynagrodzeń!! Innymi słowy, z zwiększonego wynagrodzenia opłacać tylko wzrost cen, a nie również rosnące oprocentowanie w finansowaniu nieruchomości!!!

noelmaxim,

nie miałem na myśli Ciebie. Jednak w przypadku każdego finansowania w naszym kręgu znajomych banki obecnie aktywnie ostrzegają przed ryzykiem znacznie wyższego oprocentowania na końcu okresu zatrzaskiwania. To w porządku, ale banki zaniedbują powiedzieć: Jeśli poziom oprocentowania na końcu okresu zatrzaskiwania byłby znacznie wyższy, to prawdopodobnie panowałaby również odpowiednia inflacja, co oznaczałoby, że dochody z wynagrodzeń, czynszów itp. musiałyby odpowiednio wzrosnąć. Podświadoma wiadomość banków (zagrożenie nie do spłacenia kredytu podczas refinansowania) jest moim zdaniem błędna i narzędziem marketingowym.

Upieranie się: Nie, nigdy nie powinno się tego robić. Ale zdecydowanie zwróciłbym uwagę, że jeśli trzeba dokonać wyboru między BPS a dodatkowymi spłatami, to dodatkowe spłaty są prawdopodobnie bardziej korzystne.

Absolutnie zgadzam się, że nie zawsze należy zalecać dodatkowe spłaty w sposób ogólny. Jeśli kredytobiorca jest gotowy podjąć ryzyko, szczególnie przy bardzo długoterminowym finansowaniu, to akcje, obligacje korporacyjne itp. mogą być znacznie lepsze niż dodatkowe spłaty.










Masz rację, ale problem w tym, że wysokie oprocentowanie i inflacja nie są pewne. Możliwe, ale niepewne. Chodziło mi również tylko o argument nie do spłacenia kredytu podczas refinansowania jako przyczynę BPS, która moim zdaniem jest po prostu błędna i obecnie sugerowana z ukrycia przez banki.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez 2tneub
noelmaxim pisze:
Czy wiesz, co jest naprawdę super wraz z rosnącą inflacją? Otrzymujesz pewne oprocentowanie i korzyść z rosnących wynagrodzeń!!! Innymi słowy, z podwyżki wynagrodzenia opłacać tylko wzrost cen, a nie też rosnące oprocentowanie kredytu hipotecznego!!!

A wiesz co jest jeszcze lepsze? Nie musieć w ogóle polegać na pewnym oprocentowaniu z powodu wzrostu płac.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez NaTwoim13
Tneub, czy mnie nie zrozumiałeś?

Chcesz płacić potencjalnie wyższe odsetki, ponieważ zarabiasz więcej.

Ja wolę zarabiać więcej, płacić stałe odsetki, a także ewentualnie kupić kolejną nieruchomość lub szybciej spłacić długi!

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez Nemoinator
Dziękujemy za liczne pomocne wpisy

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez C. Andreas
pisze:
noelmaxim,

es ist halt mM sehr das Problem, ob man Verbraucher bevormunden sollte (zu Ihren Gunsten) oder nicht. Grundsätzlich sehe ich das Zinsrisiko nicht...

Falls die Zinsen stark steigen sollten, wird das nur bei entsprechend hoher Inflation passieren. Falls wir aber eine hohe Inflation bekommen sollten, dann werden automatisch Immobilien, Mieten, Löhne usw. steigen. Oder anders herum: Wenn Löhne nicht stark steigen (Lohn-Preis-Spirale) und Sachwerte wie Immobilien (und Mieten) nicht stark steigen, dann gibt es keine hohe Inflation und damit auch kein Zinsrisiko.

Deshalb ist mM das Risiko von unbezahlbaren Anschlussfinanzierungen eher die Sau, die gerade von Banken bei jeder Finanzierung durch das Dorf getrieben wird, um Zusatzgeschäfte wie BSV abzuschließen.

Dieses Horrorszenario (stark steigenden Zinsen dem keine höheren Einnahmen wie Löhne, Immobilienpreise (Mieten) gegenüberstehen, ist für mich nicht vorstellbar bzw. ich wüßte nicht wie das passieren sollte.

Trotzdem gibt es natürlich die Eigenverantwortung der Verbraucher. Wenn jemand unbedingt den BSV nebenher haben will, dann muss er es halt tun. Ich persönlich würde es niemals tun...

Was für ein volkswirtschaftlicher Unsinn.
Leitzinsen sind kein Spielball der Inflation und gehen auch nicht Hand in Hand. Der Leitzins ist ein Instrument dazu, steht aber nicht im Gleichklang mit der Inflation.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez 2tneub
Więc jeśli spojrzę na wykresy, to mogę już dostrzec pewną analogię między krzywymi oprocentowania i inflacji.

https://index.fmh.de/charts/fmh/week...0225357_fs.png
https://index.fmh.de/charts/fmh/week...864ebf8_fs.png

Obecnie problem polega na tym, że cała strefa euro jest obecnie całkowicie zaburzona i coraz bardziej się rozjeżdża. Jeśli spojrzymy tylko na Niemcy, stopy procentowe powinny być znacznie wyższe. Jednak Draghi w chwili obecnej nie może i nie chce podnosić stóp procentowych ze względu na południowe kraje.

To jeszcze lepiej widać, gdy spojrzymy na krzywe oprocentowania i inflacji z lat 1980-2000, gdy stopy kredytu hipotecznego były jeszcze powyżej 7%. Niestety, na szybko nie udało mi się ich znaleźć.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez StGe1973
C. Andreas pisze:
Co za absurd gospodarczy. Stopy procentowe nie są piłeczką do gry w inflację i nie idą w parze. Stopa procentowa jest narzędziem służącym do tego, ale nie jest współzmienna z inflacją.

Właściwie nie powinno się reagować na takie komentarze, ale ostatecznie chodzi tu o strach przed inflacją wielu osób. Niestety i naprawdę niestety, Internet jest miejscem, gdzie ludzie bez żadnej wiedzy myślą, że mają coś do powiedzenia.

Europejski Bank Centralny (EBC) ma cel inflacyjny wynoszący 2%, przy czym uważa stabilność cen za spełnioną. Dlaczego 2% a nie 0% pomijam tutaj, ma to ostatecznie związek z tym, że EBC ma także za cel wzrost Produktu Krajowego Brutto (PKB) (implizitnie). W każdym razie EBC zawsze obniży stopy procentowe (ekspansywna polityka monetarna), gdy inflacja długotrwale spada poniżej 2%, a zawsze zwiększy stopy procentowe lub wybierze bardziej restrykcyjną politykę monetarną, gdy inflacja długotrwale przekracza 2%.

Logika banku centralnego za tym jest:
Inflacja w końcu oznacza wzrost cen dóbr.
W przypadku spadku inflacji znacznie poniżej 2%, oznacza to, że bank centralny łagodzi politykę pieniężną, banki powinny przekazywać niższe stopy procentowe konsumentom, więcej konsumentów chce pożyczek, co tworzy popyt na dobra, a ceny rosną = większa inflacja.
Natomiast: niższe stopy procentowe powodują niższą stopę oszczędności, osoby z pieniędzmi inwestują lub konsumują, tworzą popyt i ceny rosną = większa inflacja.

W przypadku zbyt wysokiej inflacji znacznie ponad 2% sytuacja jest dokładnie odwrotna:
W przypadku zbyt wysokiej inflacji Sollseite: Stopy procentowe rosną, mniej pożyczek jest żądanych, mniej popytu, niższe ceny = niższa inflacja.
Natomiast: Wyższe stopy procentowe prowadzą do wyższej stopy oszczędności, mniej popytu, spadające ceny = niższa inflacja.

Poza tym nie ma nic więcej do powiedzenia...

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez 6Bankkaufmann
Dokładnie jest tak pięknie opisane.
Ale co się stanie, jeśli mamy wzrost poniżej 2% i stopy procentowe (stopa referencyjna) zostaną być może trwale obniżone do wartości ujemnych?
Co jeśli każda gospodarstwo domowe (nie tylko zamożne) będzie musiało płacić odsetki za oszczędności?
Zastanawiają się i inwestują (akcje, nieruchomości...)
Jednak nie jest jasne, czy to trwale doprowadzi do inflacji powyżej 2%.

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez StGe1973
Bankierze,

problemem jest to, że banki centralne mogą wpływać na ten cykl tylko pośrednio. Innymi słowy: Mogą popychać konsumentów, firmy, państwa itp. w odpowiednim kierunku, ale muszą działać samodzielnie.

Obecnie najlepszym przykładem jest Niemcy: Moglibyśmy zadłużyć się przy ujemnych stopach procentowych, co byłoby rozsądne (w pewnej mierze), aby inwestować w infrastrukturę, technologie przyszłościowe (fuzja jądrowa, zdecentralizowane rozwiązania magazynowania dla energii odnawialnej, sztuczna inteligencja itp.), edukację itp. Niemcy jednak trzymają się ideologicznie twardo zasady czarnego zera. W przypadku ewentualnie wyższych stóp procentowych w przyszłości te inwestycje zostałyby już dokonane, a można by powrócić do czarnego zera.

Ostatecznie jest to jednak tylko aspekt marginalny: W zasadzie chodzi o argument nie do opłacenia refinansowanie spowodowane gwałtownym wzrostem stóp procentowych. Gwałtowny wzrost stóp procentowych jest możliwy, ale tylko w przypadku wysokiej inflacji, co wpływa również na dochodową stronę DN (niezależnie od najmu, wynagrodzeń, lokat terminowych itp.). Dlatego to ryzyko faktycznie nie istnieje lub jest bardzo małe. Oczywiście w życiu nie ma 100% pewności...

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez finanzierung
Przykład z życia:
Rozpocząłem pracę w sprzedaży jako pracownik w 1999 roku z wynagrodzeniem brutto 65 000 marek niemieckich, co było wtedy naprawdę dobrym dochodem, dzisiaj z wynagrodzeniem brutto 72 000 euro nie mogę twierdzić, że staję się jakimś bogaczem......

Wtedy około 3 000 marek niemieckich netto, dzisiaj 3 800 euro netto.... Cena benzyny wtedy 1,29 marek niemieckich za litr, dzisiaj 1,40 euro za litr, bochenek chleba wtedy 0,25 marek niemieckich, dzisiaj 0,30 euro

To już 20 lat.....

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez tomy778
Następnie kolejny przykład.

1. Praca z wynagrodzeniem początkowym 40 000 €, a teraz po 9 latach zarabiasz 100 000 € brutto. I rocznie otrzymujesz dodatkowe 3-5%....

Pewnie zależy to od branży, wykształcenia i zawodu... Ale tak, inflacja jest obecna, a wynagrodzenia rosną. W niektórych przypadkach bardziej, w innych mniej...

Re: refinansowanie za 10 lat.

Napisany przez kub0185
pisze:
2) Istnieją klienci, którzy nie czują się komfortowo z ryzykiem stopy procentowej. Załóżmy, że w przypadku kredytu w wysokości np. 200 000 euro, pozostała kwota do spłaty po 15 latach wynosi 134 000 euro, ponieważ przy oprocentowaniu na poziomie 1,55% spłacana jest miesięczna rata, z której 2% to kapitał. Załóżmy, że ten klient może w ciągu 15 lat wpłacić 36 000 euro, czyli np. corocznie 2412 euro jako dodatkowe spłaty, wówczas po 15 latach pozostałoby mu do spłaty około 92 300 euro, co odpowiadałoby również ryzyku stopy procentowej.

Ten sam klient nie dokonuje teraz dodatkowych spłat, ale wpłaca te 2412 euro rocznie na konto kasy oszczędnościowo-budowlanej (BSV). Będzie miał wtedy pozostałą kwotę kredytu w wysokości 134 000 euro oraz około 35 000 euro oszczędności na koncie BSV, co oznacza, że średnia pozostała kwota do spłaty wyniesie 99 000 euro (w porównaniu do 92 300 euro w przypadku dodatkowych spłat). Ta kwota oszczędności w BSV w wysokości około 35 000 euro zabezpiecza go teraz przed różnicą w pozostałej kwocie kredytu (134 000 euro minus 35 000 euro daje 99 000 euro) przy stopie odsetkowej kredytu na poziomie 2,35%. Dzięki temu, wykorzystując swoje 36 000 euro dodatkowych wpłat, może nabyć 99 000 euro po stopie 2,35% i spłacić całą pozostałą kwotę kredytu, podczas gdy inny klient otrzymuje niższą pozostałą kwotę kredytu w stosunku do obowiązującej stopy rynkowej.

Gdy jednak chce się uzyskać 2,35% efektywną stopę, to niewątpliwie trzeba móc realizować dość wysoką kwotę kapitału początkowego, aby osiągnąć ten poziom, prawda? Podczas mojej pierwszej rundy finansowania 8 lat temu także zawarłem umowę oszczędnościowo-budowlaną (BSV) w celu zabezpieczenia przed zmiennością stóp procentowych. (W tamtym czasie nie przypuszczałem, że stopy procentowe mogą spaść poniżej 2%) Mogę go teraz wykorzystać w formie kredytu, ponieważ aktualne warunki są rewelacyjne! Ale teraz przynajmniej przynosi mi on 2% odsetek, więc teraz mogę użyć BSV do dodatkowej spłaty. Jednak ostatecznie zdecydowanie bardziej opłacałoby mi się spłacić od razu. Dlatego tego nie zrobiłem.

Przy obecnym okresie finansowania brałem pod uwagę pytanie, czy wybrać 10 lat czy 15 lat, przeprowadziłem obliczenia ofert dla obu scenariuszy. Następnie sam, korzystając z moich oczekiwań co do przyszłych stóp procentowych na najbliższe 10 lat, określiłem, gdzie będą się mieścić stopy procentowe.

i wtedy decydowałem, co jest bardziej korzystne dzięki temu kalkulatorowi.
https://zinsentscheidung.fmh.de/fmh2/zinsentscheidung/

Ponieważ podczas tej ostatniej rundy wysokość kapitału początkowego będzie również dość wysoka, nie narażam się na ryzyko przy wysokich stopach procentowych.

Ale gdybym miał wydać deklarację ogólną, zaleciłbym również dodatkową spłatę i wybór dłuższych okresów kredytowania, nie obciążając się skomplikowanymi umowami oszczędnościowo-budowlanymi. Ale jeśli się opłaca, dlaczego nie...

Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z kryptowalutami […]

Uważasz więc, że podczas studiów dualnych zarobisz[…]

Do limitu ryczałtu nie płacisz żadnych podatków. J[…]

Dziękuję bardzo!

Odwiedź naszą stronę z aktualnościami ze świata